[190207] SEVENTEEN dla ALLURE MAGAZINE

 

Od momentu, w którym grupa Seventeen zadebiutowała w 2015 roku jedyną rzeczą, która się nie zmieniła jest ich lip tint. Vernon i Joshua jednocześnie robią „ooh”, kiedy wspominam o tym podczas naszej video rozmowy o 7:19 czasu nowojorskiego, a 21:19 czasu seulskiego. Przyznają, że nigdy nie pomyśleli wcześniej o swoim lip tincie w ten sposób. Vernon myślał, że to po prostu taki koreański trend w makijażu, mimo że ten zespół prawdopodobnie ma najbardziej błyszczący i najjaśniejszy lip tint w K-popie.

„Nie przeszkadza mi to” – dodaje, wzruszając ramionami „O ile tylko moje usta nie są wysuszone”.

Zgodnie ze swoim markowym, stale zmieniającym się charakterem jaki ma K-pop, Seventeen zmienia styl, nastroje, palety kolorystyczne z każdym kolejnym wydanym albumem, żeby dopasować się do najnowszego konceptu. Ich najnowszy album You Made My Dawn, który został wydany 21 stycznia jest tego potwierdzeniem. Lider S.Coups wierzy, że dbanie o wygląd pomaga im dostosować się do każdego albumu.

„Wydaję mi się, że makijaż, fryzura, stylizacja pomaga nam opowiedzieć naszą historię i nadaje nam pewien nastrój” – odpowiada mi w mailu.

Teraz najprawdopodobniej przyszedł czas, żeby zrozumieć to, że zgromadzenie 13 kolesi z Korei Południowej w jednym pokoju na wywiad po angielsku na FaceTime, z 14-godzinną różnicą czasu, jest tak trudne jak można sobie tylko wyobrazić. Jednakże, Vernon i Joshua pomagają wyjaśnić odpowiedzi spisane przez resztę członków Juna, Hoshiego, S.Coupsa, Mingyu, Wonwoo, Jeonghana, Wooziego, Seungkwana, The8’a, Dino, DK, jeszcze przed samym połączeniem. Każdy z nich poświęcił swój czas, żeby podzielić się sekretami stojącymi za ich makijażem i fryzurą do ich najnowszego albumu You Make My Dawn, a także maseczki w płachcie, które kochają i ich metody dbania o siebie, które ich nie zawodzą.

Potężna zmiana SEVENTEEN

Seventeen byli ostatnio wyjątkowo zmienni. Zespół zaszokował swoją zmianą z wesołego, letniego kawałka jakim było Oh My! do ostrego, intensywnego „Getting Closer”. Dopełniając całości skórzanymi dodatkami, „dużo większą ilością eyelinera niż zwykle” – zwraca uwagę Joshua. Piosenka ukazuje zupełnie inny (edgy) wizerunek zespołu. Przeszli od słodkich chłopaków, w których się można zakochać podczas letniego obozu do  gothów, o których można usłyszeć, że należą do jakiejś tajemnego stowarzyszenia, które z pewnością przyjmuje ludzi do siebie tylko za pomocą paktu krwi. Gdyby nie ich wiśniowo zabarwione usta, pomyślałabym, że to inny zespół. Zmiana konceptu, zaszokowała wielu członków, również Juna. „Staramy się być zupełnie inni za każdym razem” – opowiada, „i to całkiem zaskakujące jak nasz wygląd się zmienia zgodnie z każdym konceptem”.

Ale „Getting Closer” było tylko prologiem do You Made My Dawn, które wyszło 21 stycznia z teledyskiem do „Home”. W odróżnieniu do agresywnego „Getting Closer”, „Home” jest ciepłą, przyjemną piosenką z delikatniejszym stylem. By oddać to, ich makijażyści zrezygnowali z czarnego eyelinera na rzecz ciepłych, nude palet. Po raz kolejny, fani zostali przerzuceni na zmianę estetyki o 180 stopni.

Woozi porównuje zmiany do pór roku. „Nasz poprzedni album został wydany latem, więc Oh My! miało bardziej odświeżający klimat” – tłumaczy. „Próbowaliśmy uwydatnić nasz koncept poprzez użycie wyrazistych i jaskrawych kolorów”. Jak możecie zauważyć wyżej Woozi przefarbował swoje włosy na biało, DK na pudrowy liliowy i wszyscy wydają się mieć policzki zabarwione lekko jak cherubiny. „Getting Closer” dało sygnały do zbliżających się ciemnych dni w zimie. Woozi przefarbował swoje włosy na odcień węgla, DK zmienił swoje na burgundowe, a ich policzki zdawały się błyszczeć od łez ich wrogów. Z kolei „Home”, Woozi dodaje, że całościowo kolory zostały stonowane, a stylizacja miała spokojniejszy wydźwięk. Prawie tak jakby nałożono sweter na „Getting Closer” by ponownie nadać Seventeen ciepły i przyjemny wizerunek.

Trio konceptów

„Home” i „Getting Closer” są tylko dwiema aranżacjami w „Getting Closer” (dop. tłum. w rozumieniu aranżacji i stylistyki przedstawionej ze sobą kontrastowo w teledyskach). Zamiast trzymania się jednego, niepodważalnego konceptu dla ich albumu, Seventeen wydali trzy różne wersje. Po spytaniu się członków by podsumowali je jakoś prosto, kilku z nich nalega aby rozbić to na trzy różne części.

„Before Dawn” zapowiada „Getting Closer” z ciemniejszą stroną, dodaje Vernon. Ta „inność” odzwierciedlana jest w makijażu z eyelinerem i bardziej skomplikowanymi fryzurami – koncept, który grupa przedstawiła w występach z piosenką „Good to me”. „Ma seksowniejszy wydźwięk, więc byliśmy wystylizowani z czarnymi outfitami, jedwabnymi koszulami i odważnymi dodatkami” – tłumaczy Wonwoo. „Fryzury i makijaż były również bardziej dynamiczne”. Bardzo możliwe, że opowiada on o przydymionym, oberżynowym makijażu oczu, jaki gościł na oczach większości członków.

Jednakże z „Dawn” chłopcy wszystko zmienili i postawili na białe, niekolorowe, monochromatyczne outfity i błyszczący, minimalistyczny makijaż. „Poprzez to wszystko staraliśmy się ukazać pustkę wewnątrz nas samych” – tłumaczy Mingyu. Woozi przedstawia ten koncept na zdjęciu wyżej, po środku. Na samym końcu, „Eternal Sunshine” ukazuje się jako główna wersja. Oślepiająca biel „Dawn” (z ang. Świt) została zastąpiona z przytłaczającą ilością ciepłych tonacji, włączając w to złote rozświetlacze i mocno podkreślone brwi. Szczerze mówiąc, ten koncept ma retro, country estetykę, ale Mingyu doszukuje się głębszego znaczenia: „Eternal Sunshine” reprezentuje słońce, które nigdy nie zachodzi, dzień, który nigdy się nie kończy. Staraliśmy się zaprezentować ciepło i dojrzałość poprzez wyrafinowane ubrania i stylizacje.”

SEVENTEEN wraca do domu (ang. “Home”)

“Home” jest po prostu przejaskrawioną wersją konceptu z “Eternal Sunshine”. Tonacje sepii zaprezentowane na oczach Dino w makijażu, zmierzwione karmelowe włosy Vernona i niezliczona ilość beretów jasno dają to do zrozumienia. Vernon układa tą natychmiastową identyfikacje konceptu w doskonale dobrane słowa: „Każda piosenka ma swój własny klimat, więc włosy i makijaż muszą to wzmacniać, by stało się to bardziej widoczne. Można to od razu zobaczyć.”

Ale wracając do beretów: “Home” jest pierwszym momentem, w którym Joshua nosi beret. (Można zauważyć go w skórzanym, czarnym berecie.) „Myślałem, że nie wyglądam w nich dobrze” – wyjawia. „Przymierzyłem i wyglądało w miarę okej, więc byłem szczęśliwy.” Wspomina też, że inni członkowie mieli inne berety i każdy z nich wyglądał dobrze na swój sposób. Beret Hoshiego był szary z czarnymi pręgami i S.Coupsa był stalowo szary. Można zobaczyć całą trójkę noszącą berety w ulubionej scenie DK z teledysku do „Home”. „To było kiedy cała nasza 13 razem była w domu, z różnymi rodzajami oświetlenia – myślę, że dobrze się to komponuje z tekstem piosenki, więc bardzo lubię cały nastrój tej sceny.” –opowiada DK.

Seungkwan zafarbował swoje włosy na ciemnoniebieski do “Home”. Nie ma tam takiego samego ciepłego tonu jak wszystko inne, więc czy jego kolor włosów ma jakieś ukryte znaczenie. „Moje włosy właściwie nie mają nic wspólnego z konceptem albumu.” – opowiada. „Zwykle farbuje swoje włosy na bardzo jasne kolory, więc teraz zostały stonowane.” (Otrzymał nawet nowy, śmieszny nickname od fanów: Boo-Berry, które jest grą słowną z jego nazwiskiem.)

Jeśli się zastanawiacie, gdyby Hug, piosenka vocal unitu z albumu You Made My Dawn miała swój teledysk to Joshua uważa, że miałabym bardzo przytulny nastrój, podobny do „Home”. Swetry, wygodne ubrania na pewno miałyby swój udział. Chilli, piosenka hip-hop unitu z kolei, byłaby bardziej jak Check-In – tłumaczy Vernon. Co do jego włosów, to mówi: „Myślałem o czerwonym, jak sos chilli”, zaznacza jednak, że stara się utrzymać swój naturalny kolor włosów, ponieważ jego mama się martwi o jego włosy.

Jak Seventeen radzi sobie z dbaniem o urodę i dbaniem o siebie

Gdy Seventeen przeskakuje z konceptów „Home”, „Getting Closer” i „Good to me”, pytam Vernona i Joshue, czy traktują swój rytuał pielęgnacyjny jako formę relaksu i dbania o siebie. Vernon szybko odpowiada, że traktuje dbanie o swoją skórę jako obowiązek. „Pierwszą rzeczą, którą robię po powrocie do domu jest położenie się i sen.” – dodaje. „Ale muszę zmyć makijaż.”

Ma najprostszy rytuał dbania o skórę w grupie. Dino myślał, że to on ma „Myję tylko twarz i nakładam jakieś podstawowe rzeczy, coś, żeby nawilżyć moją skórę. Nie robię nic więcej.” Podstawowe rzeczy mogą jednak dla niego zawierać tonik, esencję, balsam, krem nawilżający, lub wszystko na raz. To więcej niż Vernon.

“Właściwie, ja” – Vernon robi pauzę, żeby się pośmiać z samego siebie. „Byłem bardzo leniwy, jeśli chodzi o dbanie o moja skórę. Ostatnio zacząłem nakładać balsam.” Zaczął używać tego okazjonalnie, ponieważ jego makijaży sta, zwrócił uwagę, że ma suchą skórę. „Ale mówią mi to od dawna” – dodaje. Natomiast, Vernona dbanie o siebie następuje w formie picia herbaty z mlekiem. Joshua jednakże, interpretuje dbanie o swoją skórę jako formę dbania o siebie podczas napiętego grafiku i stara się jak tylko może by dbać o swoją skórę. „Jeśli chodzi o mnie, to robię wszystko” – opowiada z ekscytacją. Po zmyciu makijażu z oczu za pomocą płynu, Joshua myje twarz olejkiem oczyszczającym lub wodą oczyszczającą. Później przemywa twarz tonikiem i nakłada krem nawilżający. „Po noszeniu makijażu przez tyle godzin, twoja skóra jest zmęczona.” – tłumaczy Joshua. „Chcę to zdjąć i zacząć nawilżanie.” Sięga również po jedną z maseczek w płachcie, które trzyma w mini lodówce w swoim pokoju. Świeczki o zapachu lawendy i róży również pomagają mu się zrelaksować.

W nawiązaniu do tematu maseczek, Jeonghan opowiada o pewnej tendencji. „Kiedy jeden członek nałoży sobie maseczkę, reszta również to robi”. Wyobrażam sobie 13 członków, siedzących w ciszy, w pokoju z maseczkami na twarzy, po występie. Jeonghan, w szczególności, sięga po maseczkę, kiedy musi ukoić swoją skórę po zmyciu makijażu scenicznego. The8 opowiada, że lubi używać maseczek by nawilżyć swoją skórę, szczególnie podczas zimy.

Joshua natomiast ma tendencję do kupowania maseczek rozjaśniających.
„Czasami z aloesem” – mówi. „Nawilża twoją skórę. Albo są takie ze ślimakiem, używam ich, bo słyszałem, że są naprawdę dobre dla skóry.”

Rdzeń SEVENTEEN

Hoshi mówi, że to indywidualne charaktery 13 członków i ich głupie rządy, tak szeroko zakrojone i swobodne jak ich rytuał pielęgnacyjny. To sprawia, że przemiany w ich grupie są możliwe i że nadal działają jako jedno, a nawet jako jeden z najbardziej zsynchronizowanych K-popowych zespołów, jaki tylko można zobaczyć.

„To ważne dla nas, aby zachować swój prawdziwy charakter” – mówi Hoshi. „Jeśli skupimy się na tym, by stworzyć na sobie jakąś presję zmiany, to może przyczynić się do pewnego trudu z zachowaniem naszych prawdziwych osobowości. Mamy jakiś limit, tego ile zmian możemy przejść.”

PL: kimsuzie @ SEVENTEEN POLAND
Oryginał: Allure Magazine
Prosimy o podawanie źródła przy braniu naszych tłumaczeń.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s